Pisarze, nie piszcie kocopołów! Recenzja książki „Magia słów”

Pisarze, nie piszcie kocopołów! Recenzja książki „Magia słów”

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami było… słowo. O niezwykłej mocy słów wiedzieli już nasi przodkowie, dlatego do wypowiadanych słów podchodzili z wielką ostrożnością. Minęło wiele wieków, wiele słów zostało wypowiedzianych, ale ich potęga i urok wciąż na nas działa. Choć możemy mieć wrażenie, że obecnie powracamy do paleolitu, a słowa coraz częściej zastępujemy obrazkami — ach te wszechobecne emoji, to nikt nie przewiduje końca epoki słów. Nie przewiduje jej także Joanna Wrycza-Bekier, która napisała interesującą książkę-poradnik „Magia słów”.

Zestaw Małego Pisarza
„Jeśli zajmujesz się pisaniem, to jesteś pisarzem” zaczyna autorka. „Magia słów” dedykowana jest wszystkim, którzy zajmują się słowem: blogerom, copywriterom, felietonistom i dziennikarzom. Ich wspólnym narzędziem jest słowo, a celem — zostać zapamiętanym. Joanna Wrycza-Bekier na swoim koncie ma już publikacje: „Webwriting. Profesjonalne tworzenie tekstów dla Internetu”, „Kreatywna praca dyplomowa”, „Szkoła twórczego pisania” oraz „Galaktyka języka Internetu”. Jej najnowsza książka „Magia słów” nazywana jest Zestawem Małego Pisarza nie bez kozery. Pisarka zdradza nam przepis na to, jak porwać tłumy naszymi tekstami. Pomagają jej w tym znani autorzy, m.in. Agatha Christie czy Iam Fleming — fragmenty ich utworów poddane są analizie wraz z wyróżnieniem zabiegów literackich. Nic, tylko uczyć się od mistrzów!

Czarodziejska różdżka
„Magia słów” ma niczym za dotknięciem magicznej różdżki odmienić naszą książkę czy felieton w porywająca lekturę, którą Czytelnik trzyma pod poduszką. Lektura dostarcza dawkę praktycznej wiedzy, zawiera sporo wskazówek i podpowiedzi, a także przykłady ćwiczeń, które pomogą nam odnaleźć własny, pisarki głos. Autorka przejrzyście prezentuje błędy, które popełniamy, posługując się słowem. Wprowadza takie terminy jak: skamieliny, papugi, urzędasy, usypiacze, snoby czy tasiemce, które zaśmiecają nasz tekst i sprawiają, że traci przejrzystość.

Poradnik pisarza
Lektura pełni funkcję poradnika, który niczym książka kucharska daje nam przepis na wyśmienite dania, które możemy stworzyć za pomocą słów. Dzięki „Magii słów” dowiadujemy się, że warto przyprawiać nasze teksty abstrakcją pomieszaną z realizmem, na deser możemy podać dynamiczne czasowniki, a danie główne zawsze powinno składać się z tego, co chcemy dokładnie zdradzić czytelnikowi. „Dobrzy kucharze i dobrzy pisarze nie marnują resztek. Jeśli jakiegoś fragmentu szczególnie ci żal, wklej go do pliku zatytułowanego Resztki (…). Ale zawsze, kiedy piszesz, miej w kieszeni nóż” — podsumowuje Joanna Wrycza-Bekier.

Słowa na wagę złota
Dlaczego tak ważne jest umiejętne posługiwanie się słowem? Żyjemy w czasach attention crash czyli przesytu wiadomościami, niemożności opanowania ich natłoku oraz syndromu zmęczenia informacją. Codziennie do przeciętnego internauty dociera do kilkudziesięciu tysięcy słów. Ile z nich pozostaje w naszej pamięci i wywiera jakikolwiek wpływ na czytelnika? Obecnie autorzy muszą rzucać wyzwanie, zadziwiać, oczarować i zabrać czytelnika do niezwykłego świata, by ten umierał z ciekawości, czytając kolejne akapity. „Magia słów” pomaga nam uporządkować słowny inwentarz, uczyć się na konkretnych przykładach i dostrzegać różnice, które stanowią o jakości tekstu, by ten wyróżnił się spośród tysiąca innych.

Ostatni rozdział
„Magia słów” stanowi lekturę obowiązkową, ale jakże przyjemną, każdego copywritera, początkującego pisarza oraz osoby zajmującą się reklamą, marketingiem i pracą kreatywną. Książka pomaga szlifować pisarski warsztat, a jej wielkim atutem jest to, że nie wymaga czytania od deski do deski — wystarczy zajrzeć do rozdziału, który w danej chwili nas interesuje. Autorka zabiera nas w interesującą podróż panowania nad językiem i kształtowania wypowiedzi tak, by intrygowały i wzbudzały napięcie. Ja już zrobiłam notatki, a Wy?

Źródło zdjęć: shutterstock.com