Jak tworzyć biznes ze smakiem  – wywiad z właścicielem marki LODOWATO

Jak tworzyć biznes ze smakiem  – wywiad z właścicielem marki LODOWATO

Czym byłaby sprawnie działająca lodziarnia bez przepysznych lodów, kolejek spragnionych nowych smaków ludzi i… spójnej identyfikacji wizualnej oraz obycia w social media? O marketingu, frezowaniu, malinie z rozmarynem i Śląsku rozmawiamy z Pawłem Bortelem, jednym z właścicieli pracowni lodów tradycyjnych Lodowato w Katowicach.

Interesują Cię śląscy przedsiębiorcy? Sprawdź też wywiad Magdaleny Baljon z Przemkiem Błaszczykiem z Mañana Bistro i restauracji NOVO oraz z Tomaszem Godziekiem z Poszetki.

Wciąż masz apetyt? Łap wywiad z Martą Nendzą, właścicielką marki Noski Noski!

Kava Studio: Wasza komunikacja w mediach społecznościowych od samego początku była spójna i przemyślana, robicie bardzo dobrej jakości zdjęcia, wciąż organizujecie kolejne akcje promocyjne. Jedno jest pewne: sukces Lodowato to nie dzieło przypadku. Jaka jest Wasza strategia prowadzenia biznesu?
Paweł Bortel: Od początku jednym z głównych filarów marketingu był Facebook. Doświadczony znajomy doradził nam w kilku technicznych aspektach, ale w większości jesteśmy samoukami. Najważniejszym punktem naszego profilu są zdjęcia, tu także pomaga nam znajomy, który poczuł nasz klimat. Od początku staramy się wokół siebie skupiać ludzi, którzy poczują naszą zajawkę i będą chcieli współtworzyć to przedsięwzięcie, w które wkładamy dużo pracy, ale chcemy żeby było też przyjemnością.

Kava Studio: Do Lodowato ustawiają się kolejki niezależnie od pogody i pory dnia i nic nie wskazuje, by miało się to zmienić. Co według Ciebie jest najważniejszą przyczyną powodzenia Lodowato?
Paweł Bortel: Myślę, że po części jest to efekt tego, że nie było takiego miejsca wcześniej. Mieliśmy wiele lokali, które czymś się specjalizują: burgerownie, zapieksownie, pączkarnie. Nie było miejsca zajmującego się tylko tworzeniem lodów — takich, o których ludzie wiedzą, że są smaczne, zaskakują połączeniami smaków, są naturalne i robione z zamiłowania. Myślę, że to jest jeden z powodów ciągłych kolejek. Trzy elementy, które skupiają najbardziej naszą uwagę to produkt, ludzie, którzy wokół niego pracują i klimat, jaki charakteryzuje dane miejsce.

źródło: https://www.facebook.com/lodowato2015/

Kava Studio: Każdy detal we wnętrzu Lodowato został przemyślany: począwszy od neonu, przez rysunki na ścianach, wystrój, po zawsze uśmiechniętą obsługę. Czy tego typu konsekwencja jest według Was ważna przy prowadzeniu biznesu?
Paweł Bortel: Tak, wg mnie konsekwencja jest bardzo ważna w jakimkolwiek działaniu, aby osiągnąć cel który sobie stawiamy. Dużo czasu spędziliśmy nad dopracowywaniem szczegółów, bo wiedzieliśmy, że to bardzo ważne. Neon to lokalna ekipa, Irsa, rysunki na ścianach zrobiła siostra naszego znajomego, cała identyfikacja też jest autorstwa osoby z polecenia, z którą konsultujemy aspekty wizualne, aby zachować spójność. Jak już wspomniałem staramy się otaczać ludźmi, którzy czują nasz klimat stąd dużo tu znajomych i ludzi z polecenia ☺

źródło: https://www.facebook.com/lodowato2015/

Kava Studio.: Jesteście obecni na wielu wydarzeniach na Śląsku, tutaj się wychowaliście. Czy kontekst lokalny jest dla Was ważny w przypadku prowadzenia biznesu? Dlaczego zdecydowaliście się na otwarcie lokalu właśnie tutaj?
Paweł Bortel: Staramy się być aktywni i zaskakiwać smakami, ale też miejscami, gdzie można nas spotkać. Kontekst lokalny jest dla nas bardzo ważny i na początku nawet nazwę chcieliśmy zaczerpnąć z języka śląskiego. Wszystkie firmy z którymi działamy to większe bądź mniejsze lokalne firmy, wspomniana Irsa, ale też John Lemon, Zelter — woda czy Cafe Silesia. Katowice na przestrzeni ostatnich lat zmieniły się nie do poznania, rozwinęły się pod wieloma względami i są świetnym miejscem na różnego rodzaju działania, a sam lokal na Dworcowej, to jak to czasem bywa — odrobina szczęścia ☺

Kava Studio: Przejdźmy na moment do tego, co w Lodowato najlepsze: do lodów. Wasze klasyczne trio to śmietanka, truskawka i czekolada. Codziennie jednak zasmakować możemy innych, zaskakujących połączeń. Skąd bierzecie smakowe inspiracje? Jakie lody wywołały największą furorę?
Paweł Bortel: Już na samym początku — kiedy lokal jeszcze był zamknięty, podczas eksperymentowania ze smakami robiliśmy degustacje. Pierwszym hitem była malina z rozmarynem, wciąż chyba najczęściej ludzie o nią pytają. Większość smaków na bazie mascarpone także cieszy się bardzo dużą popularnością, ale gdybym miał na coś postawić to chyba właśnie malina z rozmarynem. Co do źródeł inspiracji to jest ich wiele, część to wspomniane eksperymenty, część pomysłów czerpiemy z podróży tych bliższych czy dalekich, bardzo często nasi klienci zaskakują nas swoimi pomysłami, które wcielamy w życie, a ostatnio nawet odwiedziliśmy kolebkę lodziarstwa — Włochy, aby zaczerpnąć wiedzy i pomysłów od najlepszych. ☺

źródło: https://www.facebook.com/lodowato2015/

Kava Studio: Czas na Lodowato od kuchni. Sztuki produkcji lodów uczyliście się od najlepszych. Jak wygląda proces ich tworzenia?
Paweł Bortel: Sam proces z dalszej perspektywy nie jest specjalnie skomplikowany. W wypadku lodów mlecznych mamy trzy etapy: pasteryzację, dojrzewanie,
a następnie frezowanie w specjalnej maszynie — czyli po prostu schładzanie. W wypadku lodów sorbetowych odpadają nam dwa pierwsze kroki, gdyż zmieszane składniki wlewane są do frezera i zmrażane. Nie jest to jednak tak proste jak brzmi, przysłowiowy diabeł tkwi w szczegółach. Znajomość poszczególnych etapów to nie wszystko, na efekt końcowy składa się masa czynników takich jak np. temperatura na poszczególnych etapach, proporcje składników i ich jakość oraz serce, które się wkłada w cały proces ☺

źródło: https://www.facebook.com/lodowato2015/

Kava Studio: Co Waszym zdaniem jest niezbędne przy otwieraniu biznesu związanego z zupełnie inną branżą niż ta, którą do tej pory się zajmowało?
Paweł Bortel: Wspomniana już konsekwencja. Mając wizję trzeba z uporem dążyć do wcielenia jej w życie, bo przeciwności jest nie mało. My od dawna chcieliśmy stworzyć coś fajnego, obserwowaliśmy, co dzieje się na rynku, zadaliśmy sobie pytanie czego nam samym brakuje w naszym mieście i tu narodził się pomysł. Potem były szkolenia, na które sprowadzani byli włoscy mistrzowie lodziarstwa, targi gastronomiczne, spotkania z profesjonalistami itd. W ostateczności to praktyka czyni mistrza, wszystkie próby i błędy. Dużo czasu spędzamy na produkcji kombinując, łącząc smaki i sprawdzając, co z tego wychodzi.

Kava Studio: Jakie napotkaliście największe przeszkody, co Was zaskoczyło, co wydało się dziwne, słowem: czego można się nauczyć mając własny lokal?
Paweł Bortel: Największymi przeszkodami były dla nas wszystkie kwestie formalne — pozwolenia, zgody czy badania, to przez nie otwieranie lokalu gastronomicznego trwa czasem wieki. Niektóre przepisy mogą się wydawać bardzo dziwne i czasem nie dopełnienie małej formalności kładzie cały plan. To na pewno uczy cierpliwości na każdym etapie, trzeba mieć jej spory zapas, aby papierki nie zabiły zajawki ☺

Kava Studio: Czy jest coś, co chcielibyście powiedzieć osobom, które zastanawiają się nad otwarciem własnej firmy?
Nie lękajcie się ☺ A tak poważnie, to warto otworzyć coś swojego, bo to daje poczucie tworzenia. W gastronomii bardzo ważne jest mieć pomysł na spójną całość. Lokali otwiera się dużo, ale mało jest takich, które mają to „coś”, co daje szansę naprawdę zaistnieć. Gastronomia to ciężki kawałek chleba, ale jak już udaje się otworzyć lokal, a do tego spotyka się on z ciepłym przyjęciem przez ludzi to daje naprawdę dużo satysfakcji. ☺